Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wcierki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wcierki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 października 2014

Seboradin dla blondynek?


Przyznam się szczerze, że ostatni czas nie był u mnie zbyt intensywny jeśli chodzi o pielęgnację włosów., zdecydowanie przodowała walka z trądzikiem, o której nie mogę się doczekać aby Wam opowiedzieć :). 
Tak czy siak nawiązując do włosów to początkiem października zdecydowałam się na niewielkie podcięcie fryzury, która jakoś nie chciała się układać. Większość miesiąca stosowałam zestaw Seboradin Jasne Włosy, o którym mówiłam Wam przy okazji konkursu z marką Seboradin. 

Zanim przystąpicie do czytania mojej opinii musicie wiedzieć, że do tej pory szalałam na punkcie Seboradinów, szczególnie ampułek z wersji przeciw wypadaniu i może to dlatego taką a nie inną opinię wywołał u mnie pełen zestaw przeznaczony do włosów blond. 

Cena: 18,50zł / 22zł
Dostępność: Głównie w aptekach, także internetowo, min. na stronie producenta [link]
Wskazania: Do codziennej pielęgnacji włosów jasnych

Najczęściej z całej trójcy sięgałam zdecydowanie po szampon. Intensywny kolor przyciągał uwagę na kosmetycznej półce, a mała butelka sprawiała, że łatwo było mi zabrać go na weekend czy inny wyjazd. 
Jak wszystkie produkty Seboradin tak i wersja z rumiankiem i naftą na pierwszy rzut oka nie powalała składem. Jednak w przypadku tych kosmetyków, zamykam oczy i ... nie patrzę :) Wierząc, że silne detergenty pomogą we wchłanianiu się substancji odżywczych maski, czy w tym przypadku balsamu, a później lotionu.
Pomimo wielkiego zaufania do marki to akurat ten szampon spisywał się po prostu dobrze. Mam tu na myśli fakt, że zwyczajnie domywał włosy bez względu na ich olejowanie czy też jego brak. Przy jego stosowaniu nie zauważyłam specjalnego nabłyszczenia włosów, ani też przedłużenia świeżości jakiego doznaję zazwyczaj po zastosowaniu szamponu z silniejszym detergentem, a tym bardziej alkoholem, którego w tej serii Seboradinu spotkać można w postaci azulenu (alkoholowego wyciągu z rumianku).
Tym bardziej cieszę się, że nie podrażnił skóry głowy, która wręcz przeciwnie była z niego zadowolona, w przeciwieństwie do.... mojego nosa ;)
Jego największym minusem (jak i pozostałej części serii) był zapach. Dla mnie odrażająco mydlany, który sprawiał, że chciałam myć włosy jak najrzadziej i właściwie to... tak też było.

Cena: 18,50zł / 20zł
Dostępność: Głównie w aptekach, także internetowo, min. na stronie producenta [link]
Wskazania: Do codziennej pielęgnacji włosów jasnych

Tak jak i szampon tak i balsam Seboradin Jasne Włosy to produkt zamknięty w typowym dla marki opakowaniu - przezroczystym, dość solidnym i nieco twardym. 
Polubiłam gęstość balsamu, który nie spływa z włosów jak większość typowych odżywek, a więc był także dość wydajny, właściwie to jeszcze nie udało mi się go wykończyć. 
Pomijając już wspomniany mydlany zapach serii to balsam dość dobrze nawilżał włosy zarówno stosowany pod czepek jak i na 2 minuty podczas mycia. Nie powodował ich szybkiego przetłuszczania, chociaż unikałam stosowania go u nasady włosów. Poza tym dość poprawnie wygładzał włosy i ułatwiał rozczesywanie po myciu. 

Cena: 18,50zł / 20zł
Dostępność: Głównie w aptekach, także internetowo, min. na stronie producenta [link]
Wskazania: Do codziennej pielęgnacji włosów jasnych, skłonnych do wypadania

Niezmiernie się cieszę, że miałam okazję wykorzystać lotion, do którego zakupu przymierzałam się już od dłuższego czasu. Wodnista konsystencja nie była w tym wypadku problemem ze względu na bardzo poręczne opakowanie, które wykorzystam pewnie do innych wcierek samorobionych. 
W ciągu ostatniego miesiąca tylko on gościł na mojej skórze głowy i z radością stwierdzam, że prawdopodobnie to właśnie temu lotionowi zawdzięczam wstrzymanie początkowej fazy jesiennego wypadania włosów, które (odpukać) w tym roku przeszło bardzo bardzo łagodnie. 

Tak jak w przypadku szamponu i balsamu nie zauważyłam wpływu na kolor włosów, prawdopodobnie dlatego, że jest to naturalny i przez to dość chłodny odcień nie potrzebujący - znanego farbowanym - dodatkowego oziębiania
Lotion jest dwufazowy, więc przed użyciem należy go wstrząsnąć. Tak jak cała seria zawiera naftę kosmetyczną, azulen, olejek sosnowy i D-limonen, ale jego skład jest zaskakująco krótki. 


Podsumowując całą miesięczną kurację Seboradin Jasne Włosy mogę powiedzieć, że cieszę się, że mogłam ją przetestować przy kontynuacji współpracy z marką, jednak sama prawdopodobnie nie wrócę do szamponu czy balsamu, które akurat u mnie nie wywołały efektu wow, jakiego oczekiwałabym przy cenie typowej dla produktów Seboradin.  Pewnie lepiej spiszą się u farbowanych blondynek, które na co dzień potrzebują delikatnego ochłodzenia koloru i obok potrzeby zmniejszenia wypadania włosów może to być priorytetem wśród poszukiwań ulubionych kosmetyków. W pełni jestem zadowolona za to z lotionu, który pomimo moich obaw, nie powodował skrócenia świeżości włosów przy stosowaniu po myciu, a co więcej pozytywnie wpłynął na zatrzymanie jesiennego wypadania włosów i wzmocnienie cebulek. 

W Internecie niezbyt dużo o tej akurat serii więc jestem ciekawa czy poza nagrodzonymi w konkursie i Wy miałyście okazję stosować tą serię marki Seboradin i jaka jest Wasza opinia na jej temat? 

Dajcie koniecznie znać!:)

Linki:

sobota, 5 października 2013

Jantar, Seboravit, Radical, Saponisc i Aloevit... co je łączy?



Jantar był pierwszą wcierką do skóry głowy z jaką się w ogóle spotkałam. Później już poszło... Seboravit, Sponics, Radical, aktualnie w ramach akcji Walka o centymetry rozpoczynam wcieranie Aloveitu. Co łączy te odżywki do skóry głowy? Wszystkie zamknięte są w bardzo podobnych szklanych butelkach! ;)

Co daje nam wcieranie?


Odżywki do skóry głowy przede wszystkim zmuszają nas do wykonywania regularnego masażu, który już pobudza krążenie w skórze głowy, co zaś sprzyja szybszemu przenoszeniu substancji odżywczych do cebulek i ich wzmocnienie, także dotlenienie cebulek - o pozytywnym wpływie masażu pisałam w tym poście.
Pobudzeniu krążenia niejednokrotnie sprzyja także alkohol, na bazie którego wcierki zostały stworzone (jednak nie wszystkie). Większość zawiera w swoim składzie wyciągi z ziół pobudzające przyrost i witaminy, które do cebulek docierają i odżywiają. Możemy tutaj wymienić min. czarną rzodkiew, kłącze tataraku (Seboravit), ekstrakt z rozmarynu i nagietka (Jantar) czy wyciąg z łopianu i aloesu (Aloevit). 
Wcierki odpowiedzialne są także za zmniejszenie przetłuszczania skóry głowy. Mogą być stosowane pomocniczo przy wypadaniu włosów

Słów kilka o wcierkach w szklanych butelkach

Jantar
Wskazania: Stymulacja wzrostu, wzmocnienie
O dobroczynnym działaniu Jantaru możecie przeczytać chyba na wszystkich blogach włosowych i nie tylko włosowych. Przyczynił się on niejednokrotnie do zmniejszenia przetłuszczania skóry głowy (stosowany na wilgotne włosy) i nawilżenia. Sprawca nie jednej plagi babyhair. Nie zawiera alcohol denat, nie podrażnia.

Seboravit
Wskazania: przetłuszczanie się, łupież
Zaleca się jego stosowanie w celu zmniejszenia pracy gruczołów. Zawiera w swoim składzie naturalne wyciągi - z korzenia łopianu, kłącza tataraku czy czarnej rzepy. Wykazuje działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, dlatego producent zaleca stosowanie w okresach wzmożonego występowania łupieżu i problemów ze skalpem. Podobnie jak Jantar może przyczynić się do przyspieszenia porostu czy wzrostu nowych babyhair. Nie zauważyłam podrażnienia mimo, że zawiera alcohol denat
[moja recenzja cz I i cz II] [wizaz] [produkt]

Radical - kuracja wzmacniająco regenerująca
Wskazania: Stymulacja wzrostu, wzmocnienie
Wcierka o bardzo krótkim, ziołowym składzie, niestety skrzyp polny (herba equiseti arvenseb extracy) występuje tutaj dopiero jako przedostatni składnik. U mnie ta odżywka do skóry głowy nie do końca spisała się tak jak powinna, dlatego w sumie nie było co pisać. Mimo to niejednokrotnie wzbudzała zainteresowanie i cieszyła się wśród użytkowniczek dobrą opinią. Zawiera alcohol denat, jednak podrażnienie nie jest często obserwowane.

Saponics
Wskazania: Odżywienie, stymulacja wzrostu, do włosów delikatnych
Saponics jest nie mniej utytułowany jak Jantar, który stał się już prawdziwą ikoną Farmony ;). Przyczynia się do przedłużenia świeżości skóry głowy, u mnie wpłynął na pojawianie się nowych babyhair i delikatnie przyspieszył porost. Przy regularnym stosowaniu przyczynia się do wzmocnienia cebulek, dzięki czemu włosy mniej wypadają. Nie zawiera alcohol denat., nie podrażnia, nie wysusza skóry głowy.

Aloevit - odżywczo wzmacniający
Wskazania: Odżywienie, wzmocnienie
Na razie jest to dla mnie zupełna nowość, która trafiła na moją półkę zaledwie kilka dni temu. Nie jest to produkt Farmony jak pozostała czwórka, ale możemy go dostać w podobnej butelce i też podobnej, bardzo atrakcyjnej cenie. Od wcześniej wymienionych wcierek odróżnia go także zawartość BETAMIXu (naturalnych olejków eterycznych, które mają wzmacniać i odżywiać włosy). Stworzony został na bazie etanolu (96%). 
[recenzja pod koniec października:)[wizaż] [produkt] [Aloevit przeciwłupieżowy - produkt]


Inne podobne wpisy:

środa, 14 sierpnia 2013

Walka o centymetry - moje sposoby na aplikowanie wcierek

31 lipca rozpoczęłam dwumiesięczną walkę o centymetry z Aktywnym serum na porost włosów BA (co to jest?). Jestem już na półmetku stosowania serum, ponieważ od 31 lipca zamierzam skorzystać z popularnego olejku Sesa. Przy okazji regularnego wcierania chciałabym opowiedzieć o moich ulubionych sposobach aplikacji :)


Opakowanie po Joanna Rzepa - mimo, że wcierka spowodowała u mnie wzmożone wypadanie włosów to opakowanie Joanny uważam ze jedno z najlepiej przemyślanych i zaprojektowanych. Zachowałam je więc "na pamiątkę" i przelewałam do niego wszystkie nieporęczne wcierki Farmony (Seboravit, Jantar)

Strzykawki - przyszły na pomoc kiedy opakowanie JRZ. się całkowicie już wysłużyło, a w buteleczce jantaru została jeszcze ponad połowa. Sposób nastrzykiwania dobrze się sprawdzał na skórze głowy jednak problemem pozostało napełnianie strzykawek. No cóż buteleczki Farmony nie są do tego przystosowane.

Atomizer - Serum na porost włosów BA to jedna z niewielu wcierek, z którymi nie muszę kombinować. Psik psik i po wszystkim ;) Niestety nie sprawdzi się przy bardziej oleistych wcierkach. 

Ampułki - W ten sposób wykorzystałam całą wodę brzozową :) Zapewniają aplikację odpowiedniej ilości produktu i można je ze sobą zabrać praktycznie do nawet najmniejszej kosmetyczki. Ja korzystałam z opakowania ampułek Seboradin.

A jakie są Wasze ulubione sposoby aplikacji :)?

środa, 10 lipca 2013

Walka z wypadaniem włosów czyli Seboradin - ampułki Forte i szampon

Mniej więcej od połowy maja wszystkimi siłami staram się zmniejszyć wypadanie włosów - nie jest to jakieś silne wypadanie, ale jednak jest. Podczas mycia i spłukiwania włosów "wyjmuję" zupełnie zdrowe i długie pojedyncze kosmyki, co wcześniej w ogóle nie miało miejsca. Oczywiście za głównego winowajcę stawiam przed i śródsesyjny stres, który standardowo musiał się odbić, nie tyle na kondycji co na ilości włosów. 
Z pomocą przyszła Pani Ewa, która zaproponowała możliwość przetestowania kuracji Seboradin. Dzisiaj o tym, jak sprawdził się szampon i ampułki, których byłyście tak bardzo ciekawe :)



Szampon Seboradin Przeciw wypadaniu włosów
Cena: 19,90zł / 22zł
Dostępność: Głównie w aptekach, także internetowo, min. na stronie producenta [link]
Wskazania: Wypadanie, przerzedzanie, łysienie (okresowe i przewlekłe, pomocniczo w leczeniu łysienia androgenowego, dla kobiet i mężczyzn), o dalszych obietnicach producenta możecie przeczytać w podanym wyżej linku :)
Opinie: wizaż.pl - tutaj znajdziecie także skład.

O produkcie
No cóż... skład nie zachęca - opiera się głównie na silnym detergencie (Sodium Laureth Sulfate) i Betainie (Cocamidopropyl Betaine), później  Lauryl Glucoside, powtórnie więc substancja myjąca, jednak zupełnie łagodna dla skóry, a co więcej łagodzącą ewentualne drażniące działanie, wywołane wcześniejszymi substancjami. Poza takimi 'elementami', dość wysoko w składzie jest zapach, a dobrocie zaraz po nim - wyciąg z drzewa oliwnego, cytrusowego, żeń-szeń, witaminy - B5, E, F, PP, H, białka, aminokwasy, bioflawonoidy.
Mimo to producent chyba dobrze przemyślał sobie ten skład - silne detergenty poza dogłębnym oczyszczeniem skóry głowy pomogą także w pozbyciu się niechcianych bakterii oraz poprawią wchłanianie substancji odżywczych z ampułek czy maski dołączonej do kuracji. - a to ma sens ;) Co więcej substancje aktywne zostały tak dobrane aby poprawiać mikrokrążenie skóry głowy i odżywiać, a więc są świetnym środowiskiem do rozwoju i kiełkowania nowych włosków.

Produkt zamknięty w typowym dla szamponów Seboradin opakowaniu z twardego plastiku - dość solidne opakowanie, szkoda, że "zatyczka" szybko się naderwała i teraz muszę dbać aby delikatniej otwierać wieczko. Odpowiednio gęstyładnie się pienił, a więc był także dość wydajny. Szampon lekko ma perłowy poblask. 

POZA SKŁADEM, czyli DZIAŁANIE 
I tu... mocno (pozytywnie) się zaskoczyłam! Bo to, że szampon będzie dobrze radził sobie ze zmywaniem olejków (no zresztą wszystkiego) ze skóry głowy to już wiemy, ale że nie podrażnił - stosowany co drugi dzień przez okres 2 tygodni - to już było spore zaskoczenie dla mnie i mojej nader wrażliwej skóry głowy.
Poza tym, był bardzo przyjemny w stosowaniu - miło pachnie drzewem cytrusowym. Nie wysusza włosów na długości jak to mają w zwyczaju szampony na bazie silniejszych detergentów.




Ampułki Seboradin Forte
Cena: 31,99zł
Dostępność: Głównie w aptekach, także internetowo, min. na stronie producenta [link]
Wskazania: Wypadanie, przerzedzanie, łysienie, zakola (przewlekłe, pomocniczo w leczeniu łysienia hormonalnego, androgenowego, spowodowanego długotrwałym stosowaniem leków, w celu zahamowaniu powstawania zakoli, w stanach silnej i długotrwałej utraty włosów, dla kobiet i mężczyzn), o dalszych obietnicach producenta możecie przeczytać w podanym wyżej linku :)
Opinie: wizaż.pl

Skład: Aqua, Alcohol (and) Propylene Glycol (and) Diethylphtalate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil (and) Panax Ginseng Root Extract (and) Capsicum Frutesces(and)Humulus Lupulus Cone Extract, Butylene Glycol (and) PPG-26-Buteth-26-PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (and) Apigenin (and) Oleanoic Acid (and) Biotinyl Tripeptide, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Nicotinamide, Pyridoxine Hydrochloride, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Parfum, Citric acid. 
Skład przepisany z opakowania.


O produkcie
W opakowaniu mamy 14 szklanych ampułek, które (według opis na opakowaniu) stosujemy przez dwa tygodnie - każdego dnia, na suche lub mokre włosy (tzn. skórę głowy), niezależnie od mycia włosów. 
Skład? Mogło być z goła gorzej, jednak jest to wcierka, a one, jak wiadomo rządzą się odrębnymi prawami - ampułki na bazie alkoholu, który sprzyja wchłanianiu się substancji i pobudza krążenie. Sporo składników aktywnych - wyciąg z drzewa cytrusowego i oliwnego, ekstrakt z papryki, chmielu, żeń-szenia, witaminy z grupy B, wit. H.

POZA SKŁADEM, czyli DZIAŁANIE 
Dla mnie najlepiej bezpośrednie działanie ampułek jest odczuwalne zaraz po myciu włosów i osuszeniu ich ręcznikiem - po wtarciu płynu odczuwalne jest wtedy przyjemne mrowienie i ciepło
Ampułki stosowane na suche włosy powodowały szybszą utratę świeżości, co zaskakujące na mokrej skórze głowy po myciu, przeciwnie - przedłużały świeżość :) - podobnie mam zresztą z Jantarem. 

Pomimo zawartości alkoholu i silnych składników aktywnych (mam tu na myśli papryczkę ;)) w składzie to ampułki nie podrażniły. Mimo, że ampułki niewiele przyczyniły się do zmniejszenia wypadania włosów, to na pewno nie zaszkodziły, wypadanie minimalnie się zmniejszyło. Jednak ku mojej radości spowodowały wzrost mnóstwa babyhair, zwłaszcza przy linii czoła, z których jestem strasznie dumna, bo ostatnimi czasy nie było ich aż tak wiele :))

Mam nadzieję, że już wkrótce uda mi się rozpocząć kurację siostrzanymi ampułkami Seboradin Niger [link] i utrzymać małe włoski w dobrej formie. 

Miałyście okazję stosować któryś z tych produktów?:) jestem ciekawa waszej opinii.

Odlewki maski Stapiz Sleek Line [link] oraz mleczka do stylizacji Silkening Milk [link] zdobywa thinks [losowanie], na maila z adresem oczekuję do niedzieli :)
Edit: Wiadomość z ostatniej chwili - Maski uzdrawiające w sklepie Skarby Syberii mają 250ml :)

czwartek, 13 grudnia 2012

Joanna rzepa - wcierka - moja recenzja

Ten produkt czekał na mnie od września - musiał poczekać do skończenia kuracji olejkiem laurowym oraz seboravitem - jego stosowanie rozpoczęłam dopiero w zeszłym miesiącu - kuracja trwała ponad 3 tygodnie, musiałam jednak przerwać. Jeśli chcecie się dowiedzieć dlaczego - zapraszam do lektury recenzji.

 Joanna Rzepa - wcierka (wizaz)

Cena: 8zł/Super Pharm
Dostępność: dobra/bardzo dobra

Producent: Kuracja wzmacniająca Rzepa przeznaczona jest dla włosów przetłuszczających się(1), ze skłonnością do łupieżu i wypadania(2). Zawiera bogaty zestaw aktywnych czynników - takich jak ekstrakt z czarnej rzepy oraz inne specjalnie wyselekcjonowane ekstrakty naturalne i składniki energizujące, aby wzmacniać włosy(3) i skutecznie zmniejszać przetłuszczanie się skóry głowy(4). To specjalistyczny produkt do wcierania w skórę głowy, który pozwala osiągnąć dobre rezultaty przy regularnym stosowaniu(5).  Specjalna formuła neutralizuje charakterystyczny zapach czarnej rzepy(6) i zwiększa komfort stosowania(7). 

Mój komentarz:
(1) dla włosów przetłuszczających się - w takim celu wcierka została przeze mnie zakupiona, jednak w trakcie stosowania Seboravitu okazało się, że przetłuszczanie zostało zmniejszone, tak więc nie zauważyłam dodatkowego działania wzmacniającego w tej kwestii
(2) ze skłonnością do łupieżu i wypadania - mój największy minus, już po pierwszym użyciu zauważyłam, że włosów wypada jakby więcej - nie wiązałam jednak tego ze stosowaniem wcierki (o tym poniżej...)
(3) wzmacniać włosy - nie zauważyłam nawet przy regularnym stosowaniu
(4) zmniejszać przetłuszczanie się skóry głowy - patrz punkt pierwszy
(5) dobre rezultaty przy regularnym stosowaniu - brak jakichkolwiek oznak wzmocnienia włosów przy regularnym stosowaniu 3-4 razy w tygodniu przed lub po myciu
(6) neutralizuje charakterystyczny zapach czarnej rzepy - zapach nadal jest wyczuwalny, chociaż mnie on nie przeszkadza, lubię go ;)
(7) komfort stosowania - dla mnie szczególny komfort stosowania dał nie brak zapachu, ale znakomite opakowanie, które na pewno ze mną pozostanie na dłużej.

Skład:
Aqua, Alkohol Denat., PEG-75 Lanolin, Raphanus Sativus Extract, Urtica Dioica Extract, Arcitium Lappa Extract, Humulus Lupulus Extract, Glycogen, Glycerin, Niacinamide, Panthenol, Menthol, Allantoin, Laureth-10, Citric Acid, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphentyl Methylpropinal, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Dmdm Hydantoin, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone

Wcierka stworzona została na bazie alkoholu, ekstrakty znajdują się już na początku składu. Poza tym spotykamy tu substancje zmiękczające i nawilżające - dzięki nim wysuszające i drażniące działanie alkoholu jest minimalizowane (w ciągu całej kuracji nie poczułam negatywnego oddziaływania akurat alkoholu na moją skórę głowy - brak zaczerwienienia czy pieczenia) - działanie to wspomaga także Allantoina, która przyspiesza regenerację naskórka
W składzie pojawiają się także Mentol, zmniejszający działanie gruczołów łojowych, ale także tajemniczo brzmiący Benzyl Salicylate czyli olejek eteryczny z goździka używany jako: substancja zapachowa, substancja pochłaniająca promienie UV, filtr przeciwsłoneczny, konserwant. Reszta to konserwanty, zapach, inne substancje pomocnicze. 

*najdziwniejsze składniki zostały przeze mnie zalinkowane ;)

Dlaczego musiałam przerwać kurację?
Pod jednym z wpisów, w którym wspominałam o powyższej wcierce dostałam komentarz, że wcierka powodowała wzmożone wypadanie włosów - nie byłabym sobą gdybym jednak nie sprawdziła jak spisze się na moich cieniutkich włosach i wrażliwej skórze głowy.
Po pierwszym użyciu (po myciu) włosów na szczotce zostało odrobinę więcej niż zawsze - "jesień" - pomyślałam, a dzień wcześniej chodziłam bez czapki, więc tym bardziej moje potencjalne zastrzeżenia w stosunku do wcierki zostały zlikwidowane.
Przyszło mi trochę stresów, kilka ważniejszych wystąpień, jakieś sprawy na uczelni - I tak przez ostatni miesiąc zauważyłam zwiększone wypadanie włosów - nie wiążąc go ze stosowaniem wcierki.
Refleksja przyszła kiedy przez tydzień nie miałam do niej dostępu - została w mieszkaniu mojego kochanego - wypadanie ustało.
Nie jestem w stanie powiedzieć wam co było przyczyną takiego wzmożonego wypadania, nie wskażę dokładnego składnika - eliminuję alkohol ponieważ wcierka nie podrażniła mojej skóry głowy. Być może to kwestia sporej ilości konserwantów (groźniejszych Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone)? Tak czy siak z wcierką musiałam się rozstać - ale opakowanie na pewno zatrzymam! 

Podsumowanie
  • Jedno z najlepszych i najbardziej przemyślanych opakowań wśród wszystkich moich kosmetyków.
  • Nie podrażniła skóry głowy
  • Dla mnie zapach nie był drażniący
  • Nie wzmocniła włosów
  • Spowodowała zwiększone wypadanie włosów
Nie skreślam Joanny - wiem, że wiele osób sobie ją chwali, na wizażu jest KWC. U mnie się niestety nie sprawdziła. - jeśli któraś z was ma ochotę spróbować wcierki, a niekoniecznie chce kupować chętnie odleję do małej plastikowej buteleczki i wyślę pocztą ;)

Przedstawiam wam moje najnowsze nabytki w zimowej kosmetyczce włosowej. 



Natura Siberica - szampon - ochrona i odżywienie (klik)
Szampon do suchych włosów, na bazie naturalnego ekstraktu różańca górskiego (Rhodiola Rosea) i mleczka cedrowego (Cedar), opracowany do ochrony włosów przed niekorzystnym wpływem środowiska.
Szampon ziołowy regenerujący (klik)
Rada babci Agafii Yermakovoy: 
Jeśli masz włosy zniszczone i trochę zaniedbane ulecz je wodą ziołową: pączki cedrowe zamocz i z ziołami na pół godzinki zaparz, na włosy nanieś, niech siłą ziół się nasycą.
Olejek musztardowy (recenzja)


Jesteście czegoś ciekawe? :)

Już niedługo przegląd wcierek do skóry głowy - czyli wszystko czego próbowałam lub chciałabym wypróbować - będzie o czym rozmawiać.

środa, 7 listopada 2012

Podsumowanie 3 częściowej kuracji Seboravitem

Dokładną recenzję samego produktu możecie znaleźć - tutaj :)


Moja kuracja odbywała się w 3 częściach, każda z nich trwała dwa tygodnie z tygodniową przerwą pomiędzy - obserwować to możecie na kalendarzyku. Łącznie kuracja trwała od 9 września do 4 listopada. 
Seboravit to moja trzecia wcierka kupna, druga na alkoholu (wcześniej stosowałam Jantar i Capitavit) O ile z Jantarem się bardzo polubiłam, to Capitavit przyprawił mnie o podrażnienie skalpu. Jak sprawdził się Seboravit na przełomie 2 miesięcy?

Jak stosowałam?
Przez cały czas wcierałam Seboravit na godzinę/dwie przed myciem. Raz lub dwa zdarzyło mi się wcierać go po myciu - w sumie bez różnicy, ale ja rano nie mam głowy aby pamiętać o wcierkach ;)
Wcierałam tylko i wyłącznie w skórę głowy - nigdy włosy - wylewałam odrobinę na dłoń i robiłam krótki masaż:)

Obserwacje
+ nie podrażniał (stosowany co 2 dni przez dwa miesiące) - dla mnie to ogromny plus! :)
+ przy stosowaniu czuć rozgrzewającą moc alkoholu i mrowienie na skórze głowy - bardzo przyjemne uczucie "działania" :)
+ pobudza wzrost nowych włosów
+/- zmniejsza przetłuszczanie - w trakcie regularnego stosowania jak najbardziej! Niestety kiedy w drugiej części o regularność było mi bardzo trudno na moment powróciło szybsze przetłuszczanie, 2 razy musiałam myć włosy rano
+ teraz już zupełnie przyzwyczaiłam się do zapachu :)

Podsumowanie
Wg mnie warto wypróbować :) Sama kurację mam zamiar powtórzyć - została mi więcej niż połowa więc chowam na przyszłość - tymczasem czas na Czarną Rzepę Joanny, którą kupiłam we wrześniu, a którą zdążyłam tylko powąchać i schować głęboko w szufladzie. ;) 

Jak pewnie zauważyłyście zniknęłam na kilka dni - Wszystko przez ogromny natłok na uczelni... Nie mam na nic czasu! Ale zdążyłam zauważyć, że wszystkich dopadła jesienna szarość codzienności. Postaram się częściej do was zaglądać i jak najszybciej nadrobić blogowe zaległości:)

wtorek, 25 września 2012

Odżywka do skóry głowy - Seboravit – recenzja cz. I



Recenzję seboravitu postanowiłam podzielić na dwie części – spostrzeżenia podczas stosowania oraz podsumowanie kuracji.
Właśnie zakończyłam jedną z trzech przewidzianych części kuracji– każda część trwa dwa tygodnie, po których następuje tygodniowa przewa w stosowaniu. Podczas kuracji Seboravit należy wcierać w skórę głowy co drugi dzień. Dziś możecie przeczytać o moich pierwszych spostrzeżeniach.

O linii Seboravit:
Jest to kolejna linia kosmetyków Farmony oparta na naturalnych ekstraktach. W skład produktów wchodzi odżywka (a raczej wcierka) oraz szampon. Oba produkty zawierają naturalne wyciągi, które mają za zadanie zmniejszyć aktywność gruczołów łojowych, wzmocnić cebulki włosów oraz przywrócić skórze naturalną równowagę ph (odczyn kwaśny).

Cena szamponu (300ml) waha się od 7 do 9zł. Odżywkę kupimy już od 8 zł/100ml.


Odżywka Seboravit
Zawiera naturalne wyciągi: z czarnej rzodkwi, tataraku i łopianu.
Czarna rzodkiew ma odpowiadać z regenerację włosów, odżywienie cebulek – efektem ma być zahamowanie wypadania włosów.
Wyciąg z korzenia łopianu zapewnia działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Likwiduje florę bakteryjną odpowiedzialną za powstawanie łupieżu i łojotoku.
Kłącze tataraku odpowiada za zmniejszenie aktywności gruczołów łojowych, poprawienie ukrwienia skóry głowy. Podobnie jak czarna rzodkiew wzmacnia cebulki włosów.

Opakowanie:
Buteleczka jest identyczna jak wcierki Saponics, Jantar czy Radical – szklana, z plastikowym dozownikiem. Nie wylewam wcierki bezpośrednio na skórę głowy w obawie przed wypłynięciem za dużej ilości – staram się upuścić kilka kropelek na dłoń i wetrzeć w skórę głowy delikatnym masażem

Zapach i konsystencja:
Konsystencja? Jest to po prostu woda, idealnie przezroczysta i lejąca. Wcierka ma bardzo charakterystyczny zapach, który może przyprawić o ból głowy. Na szczęście nie stosuje się jej każdego dnia, bo nie wiem czy bym wytrzymała ten zapachu gorzkich ziół :)

Skład:
Skład: Aqua, Alcohol Denat., Raphanus Sativus Extract, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Arcittum Lappa Extract, Acorus Calamus Extract, Citric Acid, Parfum, Hexyl Cinnamal, Buthylphenyl Methylpropional, Citronellol, Linalool.

Poza ekstraktami, które wymieniłam wcześniej w Seboravicie znajdziemy dwie substancje tonizująco-oczyszczające, które usuwają zanieczyszczenia tłuszczowe z powierzchni skóry - Alcohol Denat. oraz PEG-40 Hydrogenated Castor Oil. O ile ta druga jest bardzo bezpiecznym surowcem stosowanym w kosmetykach to Alcohol Denat może przysporzyć więcej złego niż dobrego – stosowany w wysokich stężeniach może powodować podrażnienie, przesuszenie, a nawet być trujący. W odżywkach do skóry głowy stosowany jest głownie ze względu na zwiększenie możliwości wchłaniania substancji odżywczych.

Moje obserwacje:
- Seboravit jest jedyną do tej pory stosowaną przeze mnie odżywką do skóry głowy na bazie alkoholu, która mnie nie podrażniła! – Jestem bardzo z tego zadowolona ponieważ zazwyczaj był to mój kłopot – delikatna i wrażliwa skóra głowy nie dawała o sobie zapomnieć przy okazji stosowania każdej innej wcierki - Podejrzewam, że jest to spowodowane stosowaniem co drugi dzień – jeden dzień działania, doba na uspokojenie

- Po każdorazowym wtarciu Seboravitu czuję wyraźne ciepło i delikatne mrowienie na skórze głowy – mimowolnie uważam to za oznakę pozytywnego działania:D – no, bo „coś się tam dzieje” :)

- Przetłuszczanie skóry głowy nie zmniejszyło się na razie jakoś radykalnie – ale dajmy sobie trochę czasu, to dopiero pierwsze dwa tygodnie stosowania :) Plusem jest fakt, że nie muszę myć włosów po zastosowaniu wcierki – tak było przy Jantarze – niestety ale włosy przy skórze głowy były wtedy przyklapnięte i szybciej się przetłuszczały.

- Pomimo ostrego zapachu stosowanie wcierki wspominam bardzo pozytywnie – powiedzmy, że weszło mi to w nawyk jeszcze przy stosowaniu innych wcierek, szczególnie Jantaru, więc stosowanie Seboravitu co drugi dzień jest lekkim wybawieniem od codziennego obowiązku

Plan kuracji:

...

Stosowałyście odżywkę lub szampon z tej serii? :)

poniedziałek, 17 września 2012

Cebulowy eksperyment - wcierka wzmacniająca

O dobroczynnym działaniu cebuli na nasze włosy, jak i o samej wcierce możecie przeczytać tutaj
Od pierwszego sierpnia regularnie, bo 3 razy w tygodniu (poniedziałek, środa, piątek), stosowałam wcierkę z cebuli.

Moją wcierkę przygotowałam z jednej cebuli i tak chyba było najlepiej. Wywar i tak należy zmieniać nie rzadziej niż raz w tygodniu, więc w większej ilości mógłby się zmarnować.

Do przygotowania wcierki użyłam: łyżkę miodu, jedną cebulę, ciepłą wodę
Pokrojoną cebulę zalałam 5 łyżkami ciepłej, przegotowanej wody i miodem. Taką mieszankę wystawiłam w ciepłe miejsce aby cebula "puściła soki" :) Po jednym dniu wygrzewania, przechowywałam przez 5 dni w lodówce. Nowy wywar robiłam w każdy poniedziałek :)

Po miesiącu (od 1 sierpnia do 1 września)
stosowania tego śmierdziucha zapraszam was na kilka słów o efektach.


  1. Moje włosy uwielbiają miód. Ma właściwości lekko rozjaśniające i nawilżające. Przy regularnym stosowaniu włosy u nasady nabrały blasku i jaśniejszych, ciepłych refleksów. 
  2. Cebula wpłynęła na porost babyhair! Te, które były jeszcze małe, jasne i bardzo delikatne lekko się wzmocniły, a dodatkowo wyrosły nowe, jaśniutkie włosy :) 
  3. Cebula ma bardzo charakterystyczny zapach! Na pewno nie dla wrażliwych nosów:)
  4. Początkowo ciężko było mi się przyzwyczaić, a domownicy patrzyli na mnie jak na kosmitkę:D
  5. Jednak po myciu i nałożeniu maski/odżywki nie ma już po zapachu śladu:)
  6. Nie zauważyłam efektu podrażnienia, pieczenia czy swędzenia skalpu. Co przy wcierce cebulowej może się zdarzyć, zwłaszcza jeżeli mamy krostki, ranki lub podrażniony skalp.
  7. Nie mogę ocenić, czy cebula przyczyniła się do zaprzestania wypadania włosów ponieważ nie mam tym większego problemu. Jeżeli któraś z was ma w związku ze stosowaniem cebuli na wypadające włosy jakieś doświadczenia niech powie jak się spisała:

    Jeśli macie ochotę na małe kuchenne eksperymenty spróbujcie, jeżeli nie... Wcale się wam nie dziwię, cebula to okropny śmierdziuch :D!

wtorek, 31 lipca 2012

Pielęgnacja włosów do 10zł



Na niektórych rzeczach nie warto oszczędzać, ale są i takie, których jakość idzie w parze z niską ceną. Dziś odpowiem na odwieczne pytanie kobiet - jak uszczuplić swoje wydatki na jedne kosmetyki, aby móc kupić kolejne „must have” -  uzbierać na wymarzony olejek lub większe internetowe zamówienie. :D

Szampon do codziennego użytku
bez SLS i silikonów

BABYDREAM SHAMPOO 
cena: ok 4zł/250ml Rossman
Babydream dla dzieci zawiera wiele naturalnych składników, takich jak rumianek lub wyciąg z pszenicy mający ułatwiać rozczesywanie. W składzie posiada także panthenol, łagodzący podrażnienia. Brak w nim SLS, SLeS czy innych silnych detergentów myjących co jest dla mnie najważniejszą cechą przy wyborze szamponu do codziennego użytku.
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że rozczesywanie przy jego użyciu nie jest najłatwiejszą rzeczą. Warto stosować go do metody OMO (odżywka, mycie, odżywka) oraz do zmywania olei.
babyonline.pl
BABYDREAM FUR MAMA
cena: ok 10zł/500ml Rossman
Balsam do kąpieli jest sporo łagodniejszy od szamponu dla dzieci, mimo, że żaden z nich nie zawiera ostrych środków myjących. Włosy po balsamie są dużo lepiej nawilżone niż po jego poprzedniku, dlatego nie używam go jeżeli wiem, że za chwilę będę chciała nałożyć jakąś cięższą - nawilżającą odżywkę 
Ma konsystencję rzadkiego mleczka, a mimo to świetnie się pieni. Jednakże dokładne mycie włosów Babydream fur mama zabiera trochę więcej czasu niż niebieskim szamponem. 
babyonline.pl
FACELLE
cena: ok 7zł/500ml Rossman
Jest to, żel do higieny intymnej dostępny w każdym Rossmanie. Włosy są po nim niesamowicie gładkie, lśniące i delikatne, nie plątają się jak w przypadku niebieskiego BD, co niezmiernie mnie cieszy :) Czytałam opinię, że Facelle prawdę o włosach Ci powie: Zadbanym nie zrobi krzywdy, będą gładkie, ale zniszczonym nie popuści bez odpowiedniej odżywki. Sama nie wiem ile w tym jest prawdy, moje włosy nie są niestety jeszcze w doskonałym stanie, a efekty po użyciu żelu przekroczyły najśmielsze oczekiwania.
wizaz.pl

Szampon do oczyszczania

SZAMPONY JOANNA, CZARNA RZEPA

cena: ok 7zł/400ml Rossman
Według obietnic producenta ma hamować wypadanie włosów jednak nie wiem czy jest to możliwe ze względu na jego trudny skład. Powiedziałabym, że jest bardzo silny. Pierwsze pięć miejsc w składzie - dość sporo - zajmują mniej lub bardziej silne detergenty. Dopiero w połowie składu znajdziemy wyciąg z rzodkwi, ekstrakt z pokrzywy, łopianu czy chmielu. Mimo nieciekawego składu moje włosy kochają ten szampon! Są po nim lekkie, świeże, czyste.
wizaz.pl
SZAMPONY, BARWA
cena: ok 2,9zł/250ml Rossman
Wszystkie szampony Barwy doskonale oczyszczają. Mają proste i krótkie składy. 
- porzadnie myją włosy ,wystarczy jedna aplikacja a wlosy "skrzypią" z czystosci
- nie plątają włosów jak np. niebieski babydream
- ładnie pachną, chociaż to sprawa indywidualna :)
- świetna proporcja ilość/cena- przy używaniu raz na jakiś czas nie ma mowy o przesuszeniu włosów
- za taką cenę warto spróbować :) (są w tesco, Superpharm, można zamówić na doz.pl)
wizaz.pl
Używałam: 
BARWA ZIOŁOWA, SZAMPON POKRZYWOWY
"Krystalicznie czysty z naturalnym ekstraktem z zielonych liści pokrzyw bogatych w witaminy i składniki mineralne. Przeznaczony jest do pielęgnacji włosów przetłuszczających się. Regularne stosowanie szamponu poprawia kondycję włosów, zwiększa ich puszystość i witalność."


Odżywka do codziennego użytku

ISANA Z OLEJKIEM BABASSU
cena: ok 4,5zł/300ml Rossman
Odżywka jest lekka i dość wydajna. Buteleczka wystarcza mi na około miesiąc przy codziennym stosowaniu na różne sposoby – OMO, po myciu, zmywanie olei, baza pod półprodukty. Dobrze nawilża, włosy są po niej gładkie, ale nie obciążone. Nie zawiera silikonów, a jej skład możemy ocenić na dobry+.  
„Odżywcze składniki pielęgnacyjne wzbogacone olejkiem babassu wzmacniają włosy. Długotrwałe wygładzenie i łatwe rozczesywanie kręconych i niesfornych włosów. Wysokiej jakości aktywne substancje ze specjalnym składniekiem zapobiegającym puszeniu się włosów długotrwale wygładzają niesforne i kręcone pasma włosów dodając im elastyczności. Włosy łatwo się rozczesują i nabierają olśniewającego połysku.

Mgiełka
MGIEŁKA RADICAL, FARMONA
cena: ok 7zł/200ml
Mgiełkę lubię – bardzo dobrze odświeża i wzmacnia włosy. Był to jeden z pierwszych produktów, które używałam przeciw wypadaniu. Zawiera wiele ekstraktów min. skrzypu polnego, proteiny pszeniczne, wyciąg z zielonej herbaty oraz prowitaminę B5. Na dłuższą metę może wzmagać przesuszanie suchych włosów, ale jeżeli będziemy stosować ją przy skórze głowy pomoże utrzymać świeżość.
„Składniki bioaktywne zawarte w mgiełce wzmacniają włosy, hamują ich wypadanie oraz chronią przed łamliwością i rozdwajaniem. Mgiełka chroni włosy przed niekorzystnym wpływem środowiska i nadmiernym wysuszeniem spowodowanym również używaniem suszarki.”
wizaz.pl
MGIEŁKA OCHRONNO-NAWILŻAJĄCA JANTAR, FARMONA
cena: ok 6,5zł/200ml
Zgodnie z obietnicą producenta jest to mgiełka nawilżająca. Posiada wyciąg z bursztynu oraz filtry UV.  Dodatkowo w składzie spotkamy także proteiny pszeniczne, ekstrakt z zielonej herbaty oraz panthenol. Nawilża, wzmacnia i chroni włosy przed niekorzystnym wpływem środowiska w każdych warunkach. Stosowałam ją początkowo wraz z Jantarem, aktualnie zamieniłam na nawilżające „mgiełki samoróbki” na pewno kiedyś do niej wrócę :) Minusem mgiełki może być jej słaba dostępność.

kosmetyk4you.pl
Maski
Maski, Bingospa
cena: ok 10zł/500ml
W cenie ok 10zł (w zależności od punktu sprzedaży) oscylują wszystkie maski Bingospa. Niestety nie miałam przyjemność jeszcze ich testować na własnych włosach, ale opierając się na opinii dziewczyn, min. Które wzięły udział w konkursie na testerki firmy można przyjąć, że są to maski warte swojej ceny.
Najbardziej popularne maski z Bingo to:


Kallos Crema al Late krem mleczny
cena: ok 10zł/1000ml
Proteiny mleczne zapewniają optymalne nawilżenie i odżywienie włosa za razem. Maska ma przyjemny kokosowy zapach, włosy pozostawia faktycznie nawilżone, efekt utrzymuje się do kolejnego mycia. Naprawdę ułatwia rozczesywanie wygładzając włosy. Jej proporcje cena/ilość są znakomite!

wizaz.pl
Co jeszcze możecie polecić w tym zakresie cenowym? 
Jakieś kosmetyki do pielęgnacji włosów szczególnie was ujęły? :) Co w nich lubicie?




Nie zgadzam się na kopiowanie tekstów i zdjęć mojego autorstwa bez mojej zgody lub podania źródła.
Treści publikowane na moim blogu podlegają ochronie przez prawo autorskie. Przeglądając tą stronę akceptujesz korzystanie z plików cookie.