Nie wiem czy pamiętacie - ostatni wpis o odkryciach kosmetycznych prezentował trzy niemieckie szampony Neobio, które sprawdziły się u mnie fenomenalnie - świetnie się pieniły, były wydajne, przyjemnie pachniały i miały naprawdę dobre składy [recenzja szamponu bambusowego].
Ecodrogeria: [maska na noc] [maska regeneracyjna] 19zł
Bioarp: [maska na noc] [maska regeneracyjna] 20zł
Lawendowa szafa: [maska na noc] [maska regeneracyjna] 20zł
Składy:
One są naprawdę bajkowe, każda z masek ma swoje cztery olejki, przy czym za główny w wersji brązowej uchodzi makadamia, a w pomarańczowej arganowy. To główna przyczyna dla której zdecydowałam się na wersję na noc, po prostu z makadamią lubię się lepiej.
Oleje nie występują po żadnym woda z ekstraktami, ale legalnie, w rządku jak na zawołanie zaraz po wodzie, co może powodować, że konsystencja masek będzie dość wodnista.
Poza tym po jednym ekstrakcie, w wersji na noc ekstrakt z dzikiej mięty, w pomarańczowej z drzewa balsamowego.
Maski nie zawierają silikonów, PEGÓW ani parafiny, co także się chwali. Mam wrażenie, że po tak dużej ilości emolientów silikonów potrzebować już nie będziemy.
Pełne składy: [maska na noc] [maska regeneracyjna]
Producent: W przypadku maski brązowej producent zaleca przetrzymanie jej przez całą noc pod czepkiem lub ręcznikiem, w przypadku regenerującej spłukać po 2-3 minutach.
Poza maskami seria Dr BIO ma w swoim zapasie jeszcze szampony, kremy do włosów i twarzy, balsamy i ich też jestem bardzo ciekawa, ale na razie zatrzymuję się tutaj i z zaciekawieniem pytam Was czy widziałyście je wcześniej?


