Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gość na blogu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gość na blogu. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 marca 2014

Gość na blogu - Lena (uczestniczka akcji motywacji)

Piękne blond włosy Leny zachwyciły was na tyle, że zostały wyróżnione w akcji motywacji (patrz archiwum: Luty) Niesamowita zmiana, złocisty blask i objętość - tak mogłabym nazwać przemianę Leny. Tymczasem dla wszystkich, którzy nie mogli już się doczekać - właścicielka tych pięknych włosów odpowiada na zadane pytania :)



  • Jak bardzo zmieniły się Twoje włosy? Czy sama czujesz dużą zmianę?

Cóż, przez te parę lat przeszły całkowitą metamorfozę- i nie chodzi tu tylko o ich długość. Po ścięciu na boba (do dzisiaj nie mogę zrozumieć, co mnie podkusiło) przez chwilę było z nimi ok, jak to zwykle po wizycie u fryzjera bywa. Potem zaczęły się problemy z ich ułożeniem. Byłam zmuszona używać suszarki po każdym ich umyciu (a myję codziennie...), bo wysychając naturalnie, puszyły się jak szalone i odginały na zewnątrz, co wyglądało co najmniej śmiesznie. Postanowiłam więc, że zapuszczam. Kiedy podrosły do ramion, poszłam jeszcze raz do salonu na 'podcięcie końcówek'. Pech chciał, że trafiłam na panią praktykantkę. Skutki fatalnego cieniowania odczuwam do dziś.
Teraz bez większych obaw mogę zostawić je samym sobie, więc suszarki używam bardzo rzadko. Noszę je częściej rozpuszczone, co kiedyś było raczej złym pomysłem- strączkowały się jak głupie i odginały na wszystkie strony, musiałam czesać co pół godziny, by jeszcze jakoś wyglądały. Obecnie po całym dniu poza domem wyglądają prawie tak samo, jak z rana, co uważam za mój mały sukces :)
Zmianę odczuwam ogromną także i w kwestii ich struktury- zaraz przed ścięciem na krótko były proste jak druty, mimo że były cieniowane. Teraz końcówkom i niektórym kosmykom zdarza się lekko pofalować, co jest dla mnie kompletną nowością :D
Motywujący jest fakt, że ludzie wokół także widzą różnicę. Bardzo często słyszę, że mam ładne włosy (kiedyś słyszałam tylko o fajnym kolorze :P), co tylko mnie nakręca do dbania o nie dalej.


2012->2014



  •  Jakie są Twoje ulubione włosowe kosmetyki?
Oleje: Alterra Brzoza&Pomarańcza, BDFM (ograniczyły upierdliwe elektryzowanie się i wygładziły)
Maski: Biovax do włosów blond, Alterra Granat&Aloes, krem kakaowy Isana (nawilżają i również zapobiegają elektryzowaniu)
Odżywki d/s.: Nivea Long Repair (cudo, włosy błyszczą jak nigdy)
Wcierki: Jantar (dał niezłego kopa moim włosom i spowodował wysyp baby hair'ów- nad czołem po spięciu włosów tworzy mi się blond aureola :D
  • Jak myślisz co przyczyniło się najbardziej do tak spektakularnej metamorfozy?
Hmm.. Anwen? :D To dzięki niej stałam się włosomaniaczką i uwierzyłam, że i ja mogę mieć ładne włosy. Z początku sama w siebie wątpiłam- mam słomiany zapał- ale dbanie o włosy stało się dla mnie przyjemnością i czynnością oczywistą, tak jak np. umycie zębów ;)
Poza tym diametralnie zmieniłam swój sposób odżywiania- zaczęłam jeść tylko zdrowe produkty, bogate w różne witaminy mające wpływ na cały organizm, a co za tym idzie: na włosy. 

Dziwię się, że wtedy jeszcze się trzymały głowy, bo aż się wzdrygam wspominając to, że od środka praktycznie nic im nie dostarczałam, tylko kładłam na głowę różne cuda, czekając na super efekty.
Pomogła też zmiana cięcia- kiedyś (przed bobem) były to wycieniowane do granic możliwości pióra, najlepiej z grzywką. Teraz co jakiś czas (2, 3 miesiące) daję je do podcięcia o parę cm na prosto, by pozbyć się resztek z bałaganu, jakiego narobili mi fryzjerzy w przeszłości ;)
  • Kilka słów do czytelniczek, które wciąż dążą do ideału
Najlepiej należy się uzbroić w cierpliwość i... przestać tyle o tym myśleć. Musicie być systematyczne w tym, co robicie- tylko to przynosi efekty. Uwierzcie, kiedy przestałam obsesyjnie gapić się na moje włosy za każdym razem, kiedy spojrzałam w lustro, próbując ocenić, ileż to one już urosły od ostatniego podcięcia i ile miesięcy zajmie mi jeszcze zapuszczanie- zaczęły rosnąć szybciej :D Odnoszę niestety wrażenie, że dla niektórych dziewczyn włosomaniactwo jest jak dla innych dieta. Sposób na osiągnięcie określonego celu, mający jednak 'termin ważności'. Planujemy sobie, że po osiągnięciu jakichś efektów przestaniemy i 'nareszcie' wrócimy do dawnych nawyków. Ja tą moją małą manię pokochałam- i dzięki temu to wszystko jest dla mnie przyjemniejsze, a i nigdzie mi się nie spieszy ;)

+ Mały bonus :D Najświeższe zdjęcie włosów, po całym dniu na zewnątrz (były związane w kucyk).


Inne wpisy z serii "Gość na blogu"

środa, 26 lutego 2014

Gość na blogu - Madziku (zwyciężczyni akcji motywacji)

Po zakończeniu akcji motywacji, kilka z Was wyraziło chęć przeczytania o tym co najbardziej wpłynęło na zmianę zwyciężczyni i wyróżnionych dziewczyn. Udało mi się uzyskać odpowiedź od dwóch z nich! :) Najpierw na kilka interesujących was pytań odpowiedziała Madziku :)



Jak bardzo zmieniły się Twoje włosy? Czy sama czujesz dużą różnicę?
Na przestrzeni tych kilku lat moje włosy dużo przeszły. Najważniejszy był dla mnie przyrost, nic więcej. Farbowałam szamponetkami, nie dbałam o nie. Na porost używałam olejku rycynowego, Seboradin Niger, wody brzozowej oraz piłam drożdże i pokrzywę – dało to kopa włosom : ). Jak już miałam w miarę długie włosy to zaczęłam je pielęgnować. 
Do tej pory nie wiem co mnie podkusiło, żeby obciąć się na chłopaka. A droga do dzisiejszej fryzury była bardzo trudna. Przechodziłam przez wszystkie stany emocjonalne, miałam ochotę bić lustra :P i obiecałam sobie, że już nigdy (nawet na starość ) nie zetnę włosów krócej niż do ramion. Jestem szczęśliwa, że mam teraz długie włosy (będą jeszcze dłuższe) i wreszcie czuję się jak kobieta.

Jakie są Twoje ulubione włosowe kosmetyki?
Żel aloesowy, 
olej arganowy, olej avocado, olej lniany, olej sezamowy, 
maski biovax, olejek alverde, olejek balea,
maska arganowa balea, odżywki d/s i b/s balea, isana niebieska, 
płyn facelle,  maski Bingo Spa – to tacy najlepsi z najlepszych

Jak myślisz co przyczyniło się do tak spektakularnej metamorfozy?
Wszystkie wymienione specyfiki na porost włosów i codzienne olejowanie (nawet kujawskim ;) ) – to tak w skrócie. Z ręką na sercu – nic tak nie pomogło moim włosom jak olejowanie. Pięknie błyszczą, są elastyczne, nie kruszą się. Codziennie staram się jeśli nie na kilka godzin to chociaż po umyciu wetrzeć kropelkę oleju.

Kilka słów do czytelniczek, które wciąż dążą do ideału
Cierpliwości i wytrwałości! Na piękne włosy trzeba pracować nawet latami. Ja zaliczyłam sporo upadków i chwil załamania, ale jakoś dałam radę. Przede mną jeszcze ze 2-3 lata porządnego dbania, bo wymarzyłam sobie włosy do talii : ) a wczoraj byłam u fryzjera (!) i w kąt poszły ze 3 cm.

Ale serio, nie ma co się łamać dziewczyny ! Trzymam za Was kciuki


Wysłałam Paulinie zdjęcia moich 2 sióstr. Nie miały zniszczonych włosów, wymagały tylko pielęgnacji. I powiem wam, że ta w kręconych miała kiedyś proste, wywijające się włosy – wystarczyła tylko odpowiednia pielęgnacja i zrobiły jej się cudowne spirale : )


Linki:


Zdjęcia z wpisu należą do Madziku. Zachowano pisownię oryginalną. 

czwartek, 20 lutego 2014

Akcja motywacja - wyniki konkursu motywacyjnego :)

Nadszedł wielki dzień, na który wiele z was czekało. Do akcji spłynęło łącznie 489 głosów, jednak nie wszystkie mogły zostać uznane. Jest to dość przykre, ale w 27 przypadkach próbowano nieco oszukać  i tak przecież mało napięty regulamin i pojawiały się głosy od tych samych użytkowników. Zdziwił mnie także fakt, że te fałszywe głosy przydzielane były najczęściej dwóm uczestniczkom. Więc moim zdecydowanym krokiem było po prostu nie branie pod uwagę owych 27 głosów zarówno w przypadku wylosowania koszulki jak i zliczania punktów do nagrody głównej. Ale nie przedłużając... 

Główną nagrodę otrzymuje dziewczyna, która zdobyła dokładnie 101 ważnych głosów ;) Co stanowi ok 20% wszystkich nadesłanych odpowiedzi. Serdeczne gratulacje należą się...

Drogą losowania wybrałam także jedną z osób głosujących, która zadeklarowała chęć otrzymania koszulki włosomaniaczki, a jest nią właścicielka maila meggie3@xxx :)
Na wiadomość z adresem od głosującego oczekuję przez tydzień. Po tym czasie nagroda w postaci włosowej koszulki trafi do innego włosowego konkursu. 

Oczywiście na miano pięknych włosowych przemian, dających nadzieję zasłużyły także inne dziewczyny - dużą ilość głosów od czytelników zdobyły Czarnulahc, Tinka22 oraz Lena. Wszystkie uczestniczki dowiodły, że jeśli się chce to naprawdę można i przede wszystkim WARTO ;)

Jeszcze raz dziękuję wam za przesłanie wszystkich zdjęć waszych pięknych włosów. Mam nadzieję, że zabawa wam się podobała i przede wszystkim zmotywowała obserwatorów do dbania o piękne włosy. Album włosowych przemian i adresy blogów dziewczyn znajdują się cały czas pod tym adresem, więc jeśli kiedyś braknie wam sił to polecam zajrzeć ;) Aż serce rośnie!

Gratuluję wszystkim uczestniczkom!

Jeśli nie znudziło wam się głosowanie chciałam was poinformować, że ku mojemu zaskoczeniu dostałam się do konkursu bloger-roku i jeśli podoba wam się to co tutaj wyczyniam będzie mi bardzo miło jeśli oddacie na mnie swój głos :)

piątek, 7 czerwca 2013

Reanimujemy włosy ukochanych lalek - czyli włosomaniactwo na wesoło ;)

Nie wiem jak wy, ale ja dużym sentymentem darzę wszystkie moje porcelanowe lalki. Niestety jako mała dziewczynka bardzo lubiłam przede wszystkim.... obcinać im włosy ;) I tak właśnie, dziś przyszedł dzień na reanimację pozostałych po nożyczkowych ekscesach fryzur.
 

Lala, którą wam dzisiaj przedstawię to Tola. Tola ma włosy jak najbardziej naturalne - z końskiego włosia. Pofarbowane na kasztanowo. Kiedy ją dostałam, miała włosy bardzo długie (około dwa razy dłuższe niż dzisiaj) i tym bardziej żałuję, że aktualnie sięgają niewiele poza ramiona. 
Niestety ostatni czas przesiedziała zupełnie zapomniana w szafie, a jej piękne miedziano-ksztanowe włosy zamieniły się w kołtun kurzu. 

Stan przed:
Włosy skołtunione, "przezimowały" zaplecione w warkocza. Bardzo nierówno obcięte, sztywne. Zupełnie nie wyglądające na naturalne. Szorstkie, bez blasku.
Stan po odnowie:
Włosy błyszczące, lekko wyrównane (niestety niewiele udało się zrobić z maksymalnie źle przyciętą grzywką). Rozpuszczone, rozczesane. Błyszczące i gładkie. Wyglądające bardzo naturalnie, bardziej miękkie. 




Czego użyłam aby przywrócić nowe życie włosom mojej lali?
Do odnowy włosów użyłam kosmetyków bardzo prostych - pojawił się tutaj jeden szampon, odżywka do spłukiwania, odżywka b/s, oraz olejek zabezpieczający. Włosy musiały zostać podcięte - wykonałam to ostrymi nożyczkami oraz maszynką (jednorazową do golenia nóg ;)). Rozczesywane grzebieniem z gęstymi ząbkami oraz szczotką z włosia.

  • Mycie - Pollena-Malwa z czarną rzepą [wizaż] - mój najnowszy nabytek wśród szamponów do oczyszczania ;) Użyłam go ponieważ świetnie się pieni i doskonale oczyszcza włosy z kurzu. 
  • Odżywka - Balsam Family classic z oliwą z oliwek [recenzja] - miało być prosto i ekonomicznie, a przy tym pomocnie w rozczesaniu bardzo wymagających, bardzo skołtunionych włosów Toli.
  • Silkening milk - odżywka b/s do stylizowania - z.one - wkrótce napiszę o niej coś więcej - tymczasem odżywka spisuje się się znakomicie jeśli chodzi o blask i ułatwienie rozczesywania mocno skołutnionych włosów.
  • Olejek - L'oreal Professionnel, Mythic Oil [wizaż] - naprawdę wygładzający, mocno nabłyszczający olejek do zabezpieczenia już rozczesanych końcówek włosów.

Jeśli czas i pogoda pozwoli już niedługo czerwcowa aktualizacja włosów i kilka recenzji ;)
Tymczasem... zmykam w krainę sesji :)))

wtorek, 2 kwietnia 2013

Gość na blogu: Marta i jej pozytywna zmiana :)

Dziś na blogu gościnnie pojawia się Marta - Mam nadzieję, że stanie się Ona wzorem do naśladowania dla wielu wielu dziewczyn, które wciąż zastanawiają się czy warto poświęcić te kilka, a nawet kilkanaście centymetrów.
Marta napisała do mnie ponieważ podejrzewała, że jest moją włosową siostrą - jak się okazało - nie myliła się. Nasze kłaczki mają podobną strukturę i często lubią te same produkty.

Marta ma włosy rozjaśniane i niszczone przez długi czas prostownicą. Jak przystało na włosy farbowane na jasne blondy są porowate i lekko przesuszone. Generalnie są bardzo cienkie i łatwo je zniszczyć (podobnie jak moje). Od pół roku Marta zapuszcza włosy – a raczej ich naturalny kolor – dało to (na aktualny moment) odrost, który zaczyna przypominać ombre ;) .

 Kiedy Marta do mnie napisała jej włosy wyglądały mniej więcej tak:

„Na początku chciałabym podkreślić, że nie będę pisać o żadnej cudownej przemianie w dziewczynę z piękną bujną czupryną - do niej na prawdę mi daleko. Chce pokazać jak małe kroczki i triki, a także świadomość tego, co posiadamy może poprawić stan włosów i ducha zarazem. Uważam, że włosy dla kobiety to absolutnie jej atrybut [...]!!"

"W moim przypadku bardzo pomocna okazała się Akcja Włosowej Siostry – dla mnie jest nią Caravely [...]. Oczywiście nie traktuje jej jako wyroczni, ponieważ nasze włosy są podobne a nie identyczne- każdy z nas jest inny.”

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona podejściem Marty do pielęgnacji - ona doskonale wie, że każde włosy są inne – blogów nie traktuje, jak sama piszę, jako „wyrocznię”, a jedynie pomoc i inspirację do tworzenia własnego planu pielęgnacji.
 W wiadomości do was Marta opisuje swój stan, kiedy minęły 4 miesiące od rozpoczęcia świadomej pielęgnacji: „Byłam podłamana […] żadnego efektu i nadal pozostaje wzdychanie do pięknych zdjęć włosów blogerek. Wiedziałam, że nic nie mam do stracenia postanowiłam wysłać maila z fotkami włosów do Caravely, z nadzieją, że skoro faktycznie nasze włosy są podobne to może coś doradzi.”

Pielęgnacja
Jej włosy uwielbiają maski Bingo (szczególnie tą ze spiruliną – zresztą tak jak moje). Co więcej lubianą metodą pielęgnacji są olejki (lniany, alterra brzoza i pomarańcza) – kosmyki spragnione nawilżenia chronią je jak mogą. Jak łatwo się domyślić łatwo o przeproteinowanie, dlatego zaproponowałam Marcie zminimalizowanie proteinek (ale nie ich całkowite wykluczenie). Tak samo jak ja – Marta lubi maski mleczne (min. Bioetikę)

Zawsze było dla mnie paradoksem jak dziewczyny radzą by zacząć zapuszczanie od ścięcia włosów. Ja całe życie chcąc zapuścić włosy po prostu rok ich nie podcinałam i teraz wiem że to był BŁĄD, bo nigdy nie mogły wyrosnąć zdrowe i długie!!” No a niedługo później Marta doczekała się mojej włosowej porady ;)

Wirtualne podcięcie :))
Porada włosowa
Zdaję sobie sprawę, że przeczekiwanie zapuszczania koloru bardzo męczy – sama wracałam do naturalnego koloru przez ponad rok czasu. Jeżeli by nie wytrzymała - zaproponowałam Marcie farbowanie na olej farbami aptecznymi, np. Color&Soin.

Jeżeli zaś chciałaby nadal zapuszczać swój naturalny kolor to moim zdaniem najlepszym wyjściem było obcięcie ogonka, który był naprawdę sporej długości – tym samym zaproponowałam Marcie nie-małą zmianę i aby pomóc jej w podjęciu decyzji wyczarowałam „wirtualne podcięcie” ;) Nie wiedząc czy moja adresatka się zdecyduje i tak zaproponowałam jej wypróbowanie olejku musztardowego, który „w razie czego” przyspieszy porost włosów oraz naftę – którą jak sama mówi wypróbowała po mojej radzie i bardzo polubiła. Na rozjaśnienie włosów górnej partii poleciłam płukankę z rabarbaru (dodatkowa rada: po takiej kąpieli należy mocno nawilżać włosy)

Ku mojemu zaskoczeniu podeszła do sprawy z ekscytacją i niedługo później podesłała mi aktualne zdjęcie swoich kłaczków!:)


Uważam, że włosy Marty wyglądają teraz znakomicie! Włosy są proste, układają się zgodnie z moimi oczekiwaniami – ich odpowiednia pielęgnacja zaczyna przynosić rezultaty

Co pisze nam o podcięciu? 
„Ponieważ jestem osobą impulsywną a zdjęcia, które wykonałam wcześniej utwierdzały mnie w przekonaniu, że pora coś zmienić, postanowiłam zacząć od początku z połowę krótszymi, ale lepszymi jakościowo włosami [...] Teraz wiem, że lepiej mieć krótsze włosy w lepszym stanie niż długie, suche pióra. Poza tym wiem też, że każda fryzura, którą widzimy w reklamie modelki z bujną czupryną niekoniecznie pasuje do naszych włosów.”Jak podkreśla sama posiadaczka pozbycie się smętnego ogonka sprawiło, że włosów wydaje się być znacznie więcej, a naturalny kolor będzie szybciej widoczny.

"[...] życzę Wam dziewczyny żebyście szukały najlepszych produktów właśnie dla Waszych włosów- a być może akcja włosowej Siostry okaże się Wam tak samo pomocna jak mnie :). Początkującym włosomaniaczkom radzę też zacząć od zrobienia sobie zdjęcia- mnie to na prawdę otworzyło oczy 
Pozdrawiam i dzięki autorce tego bloga za życzliwą radę:*"

Startując z czystej pozycji Marta zaczyna walkę o centymetry (pamiętając jednak o regularnym podcinaniu). Zdecydowała się na stworzenie wcierki polecanej przez SIMPRE, którą bardzo sobie ceni oraz wypróbowanie toniku Babuszki Agafii.

Poprosiłam Martę o pozwolenie na przedstawienie jej zmiany na łamach bloga żeby pokazać wielu dziewczynom, które jeszcze się wahają, że nie ma czego się bać, krótsze włosy łatwiej się pielęgnuje, szybciej widać zmiany.

„P.S Chciałabym jeszcze dodać, że ostatnio odkryłam, że wcześniejsze 4 mce pielęgnacji ( troszkę mniej świadomej) też nie poszło na marne ponieważ właśnie dziś, po 3 m-cach rutynowego wcierania wielu wcierek zauważyłam masę babyhair, co też chciałabym Wam pokazać jako motywator uświadamiając jednocześnie jak ważna jest cierpliwość w dbaniu o włosy”

Wszystkie zdjęcia, które pojawiły się we wpisie są własnością Marty - zabrania się ich kopiowania i rozpowszechniania bez uzyskania odpowiedniej zgody.



Nie zgadzam się na kopiowanie tekstów i zdjęć mojego autorstwa bez mojej zgody lub podania źródła.
Treści publikowane na moim blogu podlegają ochronie przez prawo autorskie. Przeglądając tą stronę akceptujesz korzystanie z plików cookie.