Wiele z nas zmaga się z puszkiem lub nadmiernym
przesuszeniem włosów od wysokości ucha – w mniejszej części są posiadaczki
włosów, które chciałyby aby włosy na długości były obciążone. Jest tego prosta
przyczyna – od pewnej długości nasze włosy nie przylegają już tak do skóry
głowy jak reszta… a więc nie są pokryte
sebum. Jedynie czesanie pomaga nam rozprowadzić sebum od górnych partii włosów
do dolnych.
Wpis może być jednak
drogą dla tych potrzebujących nawilżenia oraz wskazówką na to czego unikać
chcąc odciążyć włosy. Właśnie – nawilżenie – kluczem do dociążenia włosów
niezaprzeczalnie jest ich nawilżenie.
Dociążacze – czyli co stosować aby odpowiednio nawilżyć
włosy
Kilka z was, po ostatniej aktualizacji włosowej zauważyło
większe nawilżenie włosów, a także ich poprawię kondycji. Zdradzę wam trochę
mojej tajemnicy - wszystko to za sprawą odpowiedniego dociążenia, a jak kto
woli nawilżenia.
Moim sposobem na podarowanie włosom odrobiny wody są maski, zwłaszcza te o dużej ilości składników
nawilżających. Kolejnym etapem nawilżenia jest zabezpieczenie włosów – włosy dobrze chronione będą w mniejszym
stopniu reagowały z czynnikami atmosferycznymi, także wolniej oddawały wodę. Rolę
zabezpieczenia pełnią odżywki b/s (Joanna), olejki lub silikony (silikonowe
serum A+E, Jedwab biovax)
![]() |
porównanie aktualnie nawilżonych włosów z suchych jak wióry z początku włosomaniactwa:) |
Maski nawilżające, które mogę polecić z własnego
doświadczenia :)
Biovax Latte, Biovax do suchych i zniszczonych, Biovax do
włosów blond, Kallos Latte, NaturVitar Hair Loss Mask.
Rada dla
początkujących: Jeżeli stosujemy maseczki silnie nawilżające najlepiej
nakładać je tylko na długość, nie na włosy przy skórze głowy. Zawsze należy je
dokładnie spłukać – najlepiej chłodną wodą, która zamknie łuski włosa i nie
pozwoli nawilżeniu na ucieczkę.
Rada 2:
Dobrym pomysłem będzie także lekkie zakwaszenie włosów – płukanką z octu
winnego lub płukanką octową do kupienia w sklepach – np. Marion kąpiel malinowa.
W przypadku płukanek zakwaszających warto pamiętać, że na litr wody nie wolno
dodawać więcej niż 2 łyżki octu.
Rada 3:
Takie składniki jak jedwab, kolagen, elastyna również warto stosować. Wypełnią
one ubytki w zniszczonej strukturze włosa i pozwolą na szybsze osiągnięcie
równowagi w nawilżeniu :)
Czego szukać w maskach aby osiągnąć maksymalne nawilżenie?
- aloes
- miód
- d-pantenol
- mleczko pszczele
- gliceryna (w bardzo małych stężeniach)
- mocznik
- kwas hialuronowy
Co jeszcze możemy dorzucić od siebie?:)
- Majonez
- Jogurt naturalny
- Płukanka z siemienia lnianego lub/i z kwiatu lipy – obie zawierają substancje śluzowe, które dają uczucie nawilżenia :)
Jak wy radzicie sobie z nawilżeniem włosów? Macie swoje pewniki w tej dziedzinie?:)
przydatny post!;)
OdpowiedzUsuńale różnica na tym zdjęciu,wow!
Ja właśnie jestem na etapie dociążania włosów :) Obecnie stosuję mieszankę kremu nawilżającego Isana plus dodatki w postaci olejów :) Jakoś się to spisuje :)
OdpowiedzUsuńA w czasie tego dociążania stosujesz oleje? Bo moje włosy to jeden wielki puch i też zacznę je dociążać :) bardzo przydatny wpis
OdpowiedzUsuństosuję oleje, choć w większości na skalp nie na długość - na długość nakładam tylko olejki o właściwościach nawilżających - ze słodkich migdałów czy oliwę z oliwek
UsuńDziękuję za odpowiedź :) bardzo mi pomogłaś :*
UsuńPrzydatny post :) Moje włosy są z natury suche i sztywne i czasem udaje mi się stworzyć połączenie które sprawia, że moje włosy są o wiele lepiej nawilżone, ale praktycznie zawsze na drugi dzień to nawilżenie znika :( Tak więc próbuję teraz zatrzymać to nawilżenie, ale jak na razie kiepsko mi idzie :|
OdpowiedzUsuńSuper post, nawilżenie to to czego moje włosy bardzo potrzebują:)
OdpowiedzUsuńKochają miód więc teraz funduje im płukanki:))
Genialne zdjęcie porównawcze pokazuje co może dać odpowiednia pielęgnacja:)
Ale maski stosuje się 1-2 razy w tygodniu, u mnie też się sprawdzają, ale w pozostałe dni znowu jest szopa, odżywki pomagają w rozczesywaniu, ale nie "dociążają" włosów :( Myję codziennie, więc nie dałoby rady codziennie stosować maski...Może dam jeszcze jedną szansę jakimś odżywkom bez spłukiwania (na końcówki), poprzednie doświadczenia kończyły się tym, że włosy były oklapnięta i jakby nieświeże ;/
OdpowiedzUsuńmaski, 1-2 razy w tygodniu?:) Faktycznie na każdej masce jest napisane, że optymalnie jest stosować maskę 2 razy w tygodniu, ale skoro mamy np. 3 lub 4 różne maski... to wychodzi, że możemy stosować je 6-8 razy w tygodniu. Oczywiście to byłoby przesadą... zwłaszcza jeśli ktoś myje włosy co 2 dzień, jednak nie widzę przeszkód do stosowania maski po lub przed każdym myciem.
UsuńJeżeli jednak decydujemy się na stosowanie masek przy każdym myciu włosów dobrze jeżeli zawierają one różne składniki odżywcze - w przeciwnym wypadku włosy mogą się przeproteinować lub obciążyć - choć o to drugie dużo trudniej. O umiarze w proteinkach i nawilżeniu już kiedyś pisałam. :)
Ale świetne zdjęcie! Takie samo sianko miałam kiedyś ;) Moje włosy również lubią nawilżenie, w sumie bardziej od protein.
OdpowiedzUsuń:)
Usuńwow, ale Twoje włosy przeszły metamorfozę :)
OdpowiedzUsuńkiedy moje są napuszone, nakładam trochę odżywki b/s (albo d/s w sytuacji krytycznej, nie spłukuję jej) nawet na suche, robię koczek albo warkocz, trochę w tym zostaję, a jak rozpuszczę, to mam całkiem niezłe włosy :D
Pytanko: Co decyduje o tym, że krem nadaje się do włosów(np. ten z biedronki o którym tak "posłyszuję" ;3)
OdpowiedzUsuńCo powinno być, a czego stanowczo nie może być?
Jeżeli chodzi o krem bebeauty to widzimy dużą ilości oleju kokosowego ( (nawilża, odżywia, regeneruje, uelastycznia)i masła shea, zapewniając dobry poziom nawilżenia oraz chroniąc przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Krem jest wzbogacony o glicerynę, która nadaje skórze elastyczność, miękkość i jedwabistą gładkość, co również pozytywnie wpływa na włosy zwłaszcza o niskiej porowatości,
UsuńPytałam ogólnie o kremy, bo o tym wiem...
UsuńBo mam krem do rąk, łagodzący gliceryno-aloesowy(przyznam, że aloes pokochałam przez działanie na moje suche dłonie-> ulga!!! Do tego podobno działa też dobrze na włosy).
Dlatego pytam ogólnie, by jakby co wiedzieć na przyszłość.
Jakich składników kategorycznie być nie może, jakie nie powinny... Jakie są mile widziane, a jakie obojętne ;3
INCI jest takie: Aqua, Stearic Acid, Mineral Oil, Glycerin, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Cetyl Alcohol, TEA, Aloe Vera Extract, Methylparaben, Propylparaben, Diazolidinyl Urea, Parfum, Linalool.
Na trzecim miejscu jest parafina - dla jednych cudo, dla innych "kategorycznie być nie powinno". Sama musisz obrać stanowisko o parafinie.
UsuńZupełnie zgadzam się z anonimem - na mnie nie działa to kremowe szaleństwo ponieważ większość kremów zawiera Mineral Oil/Paraffinum liquidum - czyli parafinę... o tym czy będzie to dla Twoich włosów dobre czy nie musisz faktycznie zdecydować sama
UsuńJeżeli chodzi o pytanie na początku "Co powinno być, a czego stanowczo nie może być?" - krem ma mieć właściwości ochronne, dobrze jeżeli zawiera jakieś lekkie silikony, witaminki czy ekstrakty to miły dodatek, ale niezatąpione będą substancje nawilżające - najczęściej pantenol i gliceryna. Co jest zabronione? Przede wszystkim alkohol denat, spore ilości konserwantów i zapachów też nie są mile widziane - czyli cała chemia:)
Rozumiem. Zostaje mi przeanalizowanie składu. Choć ta parafina już na drugim miejscu ._.'
UsuńMuszę poczytać...
wow, róznica na zdjęciu zaskakująca ;)
OdpowiedzUsuńpłukankę z siemienia uwielbiam:)
OdpowiedzUsuńWłaśnie trzymam na włosach olej z pestek winogron. Fajnie działa na włosy i pozostawia nawilżone na dłuższy czas :)
OdpowiedzUsuńPonadto stosuję maski(gloria, wax, glinka biała porcelanowa) i oleje (rycynowy, oliwę z oliwek) oraz maseczkę z jajka, piwa, oliwy z oliwek i dowolnej maski. :)
dla mnie gloria jest tylko bazą... sama nie robi z włosami nic:)
UsuńAngielski Wax raczej pogrubia włosy aniżeli nawilża. Glinkę stosuje się przy wzmożonym przetłuszczaniu skóry głowy ponieważ idealnie "wypija" nadmiar sebum, więc maski z glinką nie mają także właściwości nawilżających nie stosowałabym ich w 3 zbyt czesto bo mogą przesuszyć włosy :) Jajo także należy do składników proteinowych, więc w dużych ilościach może powodować przeproteinowanie i tym samym przesuszenie. Czym innym jest oliwa z oliwek, która może ładnie nawilżyć włosy- moje także ją lubią. :)
Też czuję dociążenie włosów jesli je nawilżam :)
OdpowiedzUsuńPo spirulinie ten efekt jest genialny wręcz :)
+ jednak odpadam od picia siemienia :( nie moge się z mobilizować i nie chce mi sie robić magicznego wywaru :( ale Tobi życze powodzenia ;*
Co do Twoich włosów na tych dwóh zdjęciach widać ogrona różnice- gratuluję :)
Świetny post, super informacje, pełen profesjonalizm, lubie to :)) Świetnie, że wrzuciłaś takie zdjęcie, dociążenie widac jak na dłoni! Ja już właśnie za Twoją poradą stosuję teraz tylko te maski po każdym myciu (mam też Biovax do blondu i proteiny mleczne, no i maske Alterra). Wcześniej (przed myciem) mam taki system, że po pracy nakładam do biegania na włosy troszkę oleju lub masło shea (na zmianę, co drugi dzień, odrobinkę, wiadomo), potem po bieganiu tylko biorę prysznic i płuczę te włosy pod ciepłą wodą (bez szamponu) i jak obeschną, nakładam na kilka godzin maskę z miodem, aloesem, olejami, żółtkiem, itp. (raz w tygodniu - sobota dodaje do tego naftę), pod czepek. Po zmyciu włosów czymś bez SLS nakładam maskę właśnie. Po myciu, psikam aloesem + zabezp. końcówki + Joanna b/s. Myślisz, że to jest dobra metoda? czy coś byś zmieniła? :)))) PS - Przepraszam, że Cię męczę!!! ale wiesz, że jesteś moim ekspertem!
OdpowiedzUsuńaaaaaj, zapomniałam, do tej maski z żółtkiem, olejami, itp. dodaję też trochę odżywki d/s, bo słyszałam, że tak lepiej (emolienty?) Buźka! :))
Usuńmyślę, że to ogrom pielęgnacji! Dużo pracy w to w kładasz:) moje włosy chyba by się przeciążyły jeśli nałożyłabym maskę przed i po myciu jednocześnie:) Jeśli Twoim to odpowiada to niech korzystają i rosną zdrowe i silne!:)
UsuńMoje włosy lubią maskę z żółtkiem i oliwą z oliwek albo rycyną, chociaż z powodu braku czasu nakładam ją bardzo rzadko.
PS. Nawet nie wiesz jak mi miło:))))
Dziekuję Ci baaardzo :)) To mi jest miło, że piszesz, że blogujesz i pomagasz dbac o włosy :)) i to jak! Dobra, czyli plan jest taki - dopóki mi to nie przeciąża, to stosuję tą papkę, a jak zobaczę, że dzieje się coś złego, to ograniczam... idealnie byłoby dla mnie myc włosy co drugi dzień, ale biegam 6 razy w tygodniu, więc to niestety nie przejdzie :( muszę myc codziennie :( miłego wieczoru!
UsuńŚwietny post :)
OdpowiedzUsuńświetny post, potwierdzam;)
OdpowiedzUsuńmoje włosy nie puszą się prawie nigdy, ale z kolei bardzo łatwo je obciażyć. idealne dociążenie nie tracąc przy tym objętości jest niezwykle ciężkie do uzyskania u mnie;) na szczęście powoli to opanowuję :)
bardzo fajny post :) ja często stosuję kallosa z kilkoma kroplami gliceryny. Efekt to super gładkie i nawilżone włosy :) żel lniany też jest super!
OdpowiedzUsuńzgadzam się, że to bardzo przydatny post ;)
OdpowiedzUsuńMaski, maski i jeszcze raz maski. Żadne tam oleje czy laminowanie. Co najwyżej to mogę się skusić ewentualnie na płukanki, bo to sama natura, ale maski! według mnie potrafią zdziałać cuda - zwłaszcza jeżeli odpowiednio je się stosuje. :)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam nakładać na włosy maski ulepszone aloesem lub gliceryną włoski są po niej piękne ;)
OdpowiedzUsuńDla moich włosów najlepszym dociążaczem jest olej lniany. Odkryłam go niedawno,a już podbił moje serce jako likwidator puchu i nie tylko :) Aloes w masce Natur Vital też daje radę :)
OdpowiedzUsuńZapomniałam napisać,że zostałaś otagowana :)
Usuńz racji tego że siedzę chora w domu to przejrzałam całego Twojego bloga:D Nie dość że znalazłam masę ciekawych informacji to jeszcze padłam z zachwytu jak zobaczyłam jak wyładniały Twoje włosy:D:D:D ślicznie Ci gratuluje :D:D:D:) buziaki!:D
OdpowiedzUsuńWłosomaniaczka Smallrosie:D
dziękuję :*
Usuńwracaj do zdrowia w takim razie:)
Lubię, gdy mam dociążone włosy. Najbardziej służy* mi miód w duecie z aloesem.
OdpowiedzUsuń* a może powinnam napisać "służył", bo to co dzisiaj mam na głowie przypomina raczej miotłę niż nawilżone i dociążone włosy. Nie wiem, o co chodzi. Czyżby jakiś bunt? ;)
Ale różnica. Masz teraz bardzo ładne, zadbane włosy :) A z tym majonezem to nie próbowałam, chyba bym się nie odważyła.
OdpowiedzUsuńWooow! Jest różnica! ;)
OdpowiedzUsuńwygląda na to że miałaś włosy MEGA podobne do moich teraz nawet kolor ten sam :)
OdpowiedzUsuńMega różnica.. Z postu dowiedziałam się ciekawych informacji. :)
OdpowiedzUsuń